Już raz pisałem o Twitterze w odniesieniu do reprezentacji Anglii i powołań na mistrzostwa świata. Teraz znowu się odniosę do tych mikroblogów w sprawie ostatniej debaty Prezydenckiej, a właściwie zachowam się bardzo stronniczo, bo zajmę się cytowaniem dwóch liderów kampanii "Pierwszego Notariusza RP" (Proszę zapamiętać, że to ja mu ten tytuł nadałem) czyli Sławomira Nowaka i Janusza Palikota. Dzięki Twitterowi możemy po części poznać jakimi są ludźmi. Tam się raczej pisze pierwsze skojarzenia, w przypadku lubelskiego możnowładcę to można powiedzieć, że to bardzo trafne.
Otóż analizując wpisy obu panów na Twitterze można zauważyć dlaczego Bronisław Komorowski jest taki zadufany w sobie i z butą mówi do Jarosława Kaczyńskiego. Nie sądzę, żeby Pan Marszałek świadomie traktował Prezesa PiS jak pomyje, choć na każdym kroku zachowuje się jakby Jarek był wieśniakiem, a on Pigmalionem, który go kształci na wrażliwego polityka. Po wpisach Nowaka i Palikota widać, że po pierwsze gardzą Kaczyńskim, po drugie gardzą Kaczyńskim, a po trzecie? No cóż gardzą Kaczyńskim.
Stary "dobry" JK: moge panu reke podac, ale...- wpis Pana Nowaka dotyczący sytuacji, kiedy Pierwszy Notariusz RP wstał podać rękę Jarkowi. Nie widziałem, aby Kaczyński się jakoś wzdrygał przed uściskiem Komorowskiego, raczej był zaskoczony infantylną wręcz zagrywką PRowską. Dla mnie sytuacja była klarowna0 sztabowcy kazali Bronkowi podać Jarkowi i powiedzieć parę słów o pokoju, o końcu wojny, zaprzestanie kłótni i inne tam bzdety. Według sztabowców Kaczyński miał być przyparty do muru, albo poda mu rękę co oznacza, że jest uległy marszałkowi, albo odmówi i pokaże, że jest otwarty na spór. Podejrzewam, że przewidziano także trzeci scenariusz: a Pan mi poda nogę, bo Panie Kaczyński, Pan chce wojny, wojny polsko-polskiej, Pan jest złym człowiekiem. Nie sądzę by się to jednak powiodło...
BK z pasja. Dobrze.Tutaj Nowak już pochwala swojego ogiera, którego przygotowywał do wyścigu. Po tym co widzę, że Sławek jest wszędzie tam, gdzie wybory zastanawiam się, czy aby "Księżyc Peru" (tytuł nadany w Wprost przez Mazurka i Zalewskiego w ich felietonie za wizytę wraz z Tuskiem po order Słońca Peru) nie jest całym mózgiem PRowym platformy. Wyraźnie aplauzuje swojego protegowanego. Widzę w tym wpisie, to co kibic, lub trener by napisał, a nie szef sztabu. Tak jak by Bronek miał się do debaty nauczyć, i wypełnia kolejne punkty programu ustalonego przez mistrza Nowaka.
BK uczy JK. Nie rozumiem czego to dotyczyło, bo nie zajrzałem co do minuty, ale pewnie rozwinięcie brzmi: Bronek uczy Jarka dzieci robić", bo wtedy był najdłuższy monolog Pierwszego Notariusza RP (gdy mówił o piątce swoich dzieci). Zresztą Zaczyna mi Bronek Wałesę przypominać: arogancki, z wąsem, polują (jeden na lądzie, drugi w wodzie), i mają dużo dzieci. No i są mocno związani z kultem Maryjnym, jak by ktoś nie wiedział, ale Niepokalanów to jeden z bastionów Maryjności, a tam Bronos wykładał, a Lech ma matkę boską w klapie od marynarki (dzięki czemu jego jad jest bardziej trujący).
JK jak Lepper, wszystkich obwiniac, straszyc. Byl wyrazisty, ale nic za darmo - koniec przebieranek.Na koniec swojego tweetowania Sławek próbuje obrócić świetny występ Kaczyńskiego w populistyczny kabaret Andrzeja Leppera. Ja nie słyszałem rzadnych oskarżeń w stronę Komorowskiego, tylko wypominanie mu jak głosował. Nikogo niczym nie straszył, tylko ostrzegał. Nie sądzę, by Kaczyński stracił na debacie, która i tak była jałowa pod względem takim, że i tak każdy wie jak głosować. Jedyne co mogę stwierdzić, to fakt, że obóz PO myśli, że Jarek się osłabił. Wystarczy poczytać Palikota...
Jarosław Kaczyński pokazał wczoraj że jest polityczną prostytutką. Przegrał debatę, już przegrał prezydenturę, jest trupem jak jego brat.Palikot oprócz tego, że jest burakiem, którego powinno się storpedować specustawą o godnym zachowaniu posła RP pokazuje to, że PO się przejęło. Im bardziej agresywne teksty, tym bardziej jasno się staje, że boją się porażki. Próbują do końca grać dobrą minę do bardzo złej gry wystarczy wspomnieć jedną zapowiedź Palikota...
Dziś dopierdolimy Jarkowi tak że mu w pięty pójdzie. Zagrywka z chorą matką przy tym co dziś odpalę to kaszka manna.Zapytałem się go wprost, czy zamierza udzielić poparcia Jarkowi, bo to by naprawdę zaszokowało Kaczyńskiego. Jednak nie. A szkoda, byłoby ciekawiej. Janusz z Biłgoraja od rana ćwiczył na gitarze i podjechał pod TVP dwupoziomowym londyńskim autobusem (wynajętym za 1100PLN) i miał wystąpić ze swoim hitem "Nie zagłosuję na Jarka". Lekki plagiat niedzielnego występu hiPISów. Koncert Palikota pod TVP zakończył się przypałem, bo sztab PiS sprowadził bombę...Janusza Rewińskiego, który wcielił się w postać z kilera i przywitał Palikota czekającego na Jarka: "Dzieńdobry Siara jestem".
Jarosław Kaczyński pokazał wczoraj że jest polityczną prostytutką. Przegrał debatę, już przegrał prezydenturę, jest trupem jak jego brat.Rzeczywiście Jarek odbiegał od tego do czego nas przed laty przyzwyczaił. Zgodzę się, że nagła zmiana frontu do Lewicy brzmiała fałszywie. Jednak dalsza część wypowiedzi... jest żenująca. Dlatego jeszcze raz apeluję o wprowadzenie specustawy na temat godnego zachowania się parlamentarzystów. Zresztą Palikot łamie zasadę hasła: Zgoda buduje.
Dorżnięcie Pisdzielcy w tej chwili to tylko formalność. Oni już są martwi. Wygramy w cuglach.Czyli Palikot najwyraźniej jednak chce wypatroszenia Kaczyńskiego. Gdyby tak nie było, to by tak nie mówił. Sądzę, że obrażliwy język, jakiego używa Palikot na pewno zaszkodzi Komorowskiemu za jego prezydentury (jeśli wygra). Jedno to jest przeprosić za kogoś, jak to zrobił Marszałek, a drugie, to powiedzieć mu: "Stary dzięki za chęci, ale odpuść sobie". Bo na razie zachowanie Janusza jest godne młodzieżówki partyjnej.
Podsumowując. Dzięki twitterowi możemy zauważyć pogardę, a wręcz nienawiść sztabowców Komorowskiego do Kaczyńskiego. To tylko rzutuje na jedno. Jeżeli za rok PiS wygra wybory parlamentarne, a Bronek będzie prezydentem, to będzie takim prezydentem przed jakim PO przestrzega w wypadku Kaczyńskiego. To widać, słychać i czuć.

